Ewcikson w „Raju”- czyli amsterdamska dyskoteka …
Weekend spędziłam bardzo pracowicie (tak samo zresztą jak i początek tygodnia). W sobotę wyciągnięta zostałam, na siłę (tx Ola:*), do jednej z najpopularniejszych amsterdamskich dyskotek- Paradisso.
Przy wejściu nie bardzo wiedziałyśmy co tam robimy i jaki koncert z dwóch wybrać , jakaś blondyna stojąca za nami powiedziała- „idźcie na Air Traffic, bo to fajna kapela…” Bilety zostały kupione, wchodzimy na salę i jakie wrażenia?
Sala nr 1 wyglądała na troszkę większą, od tej, w krakowskim klubie na miasteczku studenckim – dawna nazwa „38″ lub „Studio” (jak kto woli), no i chyba prestiż sali taki sam:> Kto zna ten krakowski klub niech sobie doda balkony na górze i witraże w oknach za sceną i będzie widział oczyma wyobraźni to, co ja zobaczyłam wtedy wchodząc do Paradisso.
Teraz troszkę o kapeli- na scenie stało 5 muzyków, w tym 2 dziewczyny, w dość nieskromnych sukienkach, grające na gitarach elektrycznych. Nienajlepsze nagłośnienie sali sprawiało, że pośród dość ostrych i głośnych dźwięków gitar kiepsko było słychać wokalistę, a tym bardziej to, co on śpiewa…
Wokalista (przystojny chłopak) świetnie sprawdzał się w roli front- mana, tej rockowo- punkowej kapeli. Najbardziej mi sie podobały nastrojowe ballady w jego wykonaniu, choć i reszta piosenek zasługiwała na uwagę.
Ogólnie nie przepadam za takimi koncertami, ale raz na kiedyś można w ten sposób miło spędzić czas. Wszakże dlaczego dla odmiany nie spróbować czegoś nowego i powiedzieć jak ongiś Cezar-Veni, vidi, vici? Przecież życie to ciągle poszukiwanie i experymentowanie , więc odkrywanie nowych miejsc wpisuje się w te kategorie odkrywania świata.
Wszystkim życzę udanych takich odkryć i nowych pasji życiowych…
Ewcikson


Każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Moje są bardzo różne ostatnio pochłonął mnie świat japońskiej mangi i anime, a wcześniej odkryłam w sobie nietypowe zainteresowanie, jak na kobietę -grami konsolowymi.