wsiąść do pociągu , byle jakiego….
Siedzę właśnie w pociągu- relacja Rotterdam-> Amsterdam , więc czas nadszedł , by napisać POST o komunikacji…
Jak wszyscy pewnie wiedzą PKP nie są idealne, a już na pewno maja sporo wad. Jaka jest polska kolej , każdy widział: niedofinansowana, toalety tragiczne (już nie wspomnę tej traumy jaką każdy z Was pewnie przeżył korzystając z nich…), no i oczywiście zapach starości i papierosów w każdym przedziale II klasy…
Jedyne co można powiedzieć – pozytywnego o PKP -to, że pociągi z reguły bywają bardzo punktualne, dla studentów są spore zniżki, no i podróżowanie na długich trasach bywa mniej uciążliwe właśnie tym środkiem transportu…(wagony sypialne i WARS).
A dlaczego ja to wszystko piszę? Bo ostatnio bardzo często podróżuję holenderską koleją NS. I muszę przyznać ,że jestem pod niemałym wrażeniem.Holenderskie koleje ( a raczej podróżowanie nimi) nie należą do tanich ( średnio bilet z Amsterdamu do Rotterdamu kosztuje ok 10 Euro). Ale za to w pociągach jest czysto i schludnie, a przede wszystkim wygodnie II klasa wygląda tak jak klasa I w Polsce, czyli sami widzicie, że nawet nie ma co porównywać… Do tego macie do wyboru-> stoptrain ( osobowy), sneltrain (pośpieszny) i IC no i oczywiście nowa generacja pociągów dalekobieżnych FIC- pociągi międzynarodowe.
Innowacją w podróżowaniu są Karty zniżkowe – OVA i kupowanie samych biletów z automatów, gdzie ekrany są dotykowe i nie trzeba mieć gotówki; można zapłacić kartą kredytową lub bankomatową , co nie ukrywam jest bardzo wygodne.
A jak jest z tłokiem i tłumami w holenderskich pociągach?Tutaj bywa całkowicie podobnie jak w Polsce- nie polecam podróży w towarzystwie np. kibiców Feyenoord’u i na dodatek stwierdzić, że kibicujesz Ayax’owi, jest to nie tylko niebezpieczne , ale i nieprzyjemne… Pociągi też potrafią mieć tu parę godzin opóźnienia,za to informacje dla pasażerów są perfekcyjne.W internecie czy na Centraal Station wszystko jest łatwo dostępne i informacje są szybko weryfikowane.
Teraz troszkę o konduktorach i obsłudze -> są przepiekielnie mili i uprzejmi( jak nie daj Boże zdarzy wam się zgubić lub nie kupić biletu) zawsze możecie udać się do konduktora – znajdzie dla was czas, wyjaśni problem lub sprzeda bilet( niestety z dopłatą), a nawet zadba byście nie przepłacili…
Zdarzyła mi się taka sytuacja jak wracałam z Antwerpii(Belgia)- konduktorzy kazali mi poczekać (bez konsekwencji ), aż do samej holenderskiej granicy by kupić bilet bez dodatkowych opłat za przekroczenie granicy (ok 40 Euro), do tego pełen uśmiech, profesjonalizm i relax…
No i zostaje mi tylko podziwiać monotonny holenderski krajobraz z okna- małe krzywe domki,pola poprzecinane wstegami kanałów nawadniających i krowy holenderki na pastwiskach…
Ewcikson




Każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Moje są bardzo różne ostatnio pochłonął mnie świat japońskiej mangi i anime, a wcześniej odkryłam w sobie nietypowe zainteresowanie, jak na kobietę -grami konsolowymi.