Komunikacja, problemy i biurokracja- za gapowe sie placi!
Wstyd sie przyznac, ale zaniedbalam was ostatnio moi drodzy czytelnicy a wszystko z powodu trudnosci sprzetowych -> moj komp po prostu rozsypal sie ze starosci i trzeba bylo sprawic nowy .. Wyszlo na to, ze musialam zbierac, a raczej czekac do nowej wyplaty ( i za extra pieniadze na wakacje) udalo mi sie kupic nowiutenki wymarzony , wysniony laptopik Toshiba… Dzis zadowolona z jakosci i szybkosci nowej maszynki – postanowilam odgrzebac zawieszona dzialanosc moja na blogu.
Wlasciwym tematem mialy byc marzenia i dazenie do nich, ale tym zajme sie w kolejnym poscie …Zycie niestety podyktowalo tematyke tego tekstu – Komunikacja i biurokracja…
Bo ktoz z was moi drodzy nie zgubil kiedys biletu w busie ? Kogo kiedys Kanarzy nie zlapali bez biletu?? Wiecie rownie dobrze jak ja, ze mandaty i kary za jazde bez biletu sa koszmarnie drogie…. Kiedys moja kolezanka ze studiow, zlapana w Krakowie bez biletu miesiecznego .. musiala sie stawic w biurze MPK by zaplacic kare i wziela komisje na litosc i txt, ze bedzie sie zywic kisielem( albo kislem) do konca miesiaca spowodowal zmiekczenie serc bezdusznych urzednikow….
Ja niestety w miescie czerwonych latarn i tulipanow wpadlam w gorsze klopoty- tutaj sprawa biletow miesiecznych jest o tyle skomplikowana, ze wlasnie zmienia sie system biletowy i zostaje wprowadzana ov chip card- tzn. ze zostaja wycofane tzw strippenkart’y i abonament jest ladowany na elektroniczna karte chipowa… Obok niej dostajecie niebieska karteczke z danymi i datami na jakie kupiliscie abonament…. JA niestety zgubilam ten malutki swistek no i zaczely sie klopoty….
Poszlam na stacji glownej do okienka by wystawiono mi duplikat mojego abonamentu.. no i zdziwiona co uslyszalam ??? Nie ma takiej mozliwosci….. Zaskoczona oniemialam( co w przypadku polonisty i na dodatek gaduly jest niemalym szokiem)!Jak to w kraju tak rozwinietym jak nl nie ma mozliwosci wystawienia duplikatu zgubionego abonamentu o wartosci 100 euro?? W szoku i bezsilnosci trzasnelam drzwiami obrotowymi i wyszlam z budynku siarczyscie klac w moim ojczystym jezyku….
Na nastepny dzien, zirytowana cala sytuacja, wyzalilam sie moim znajomym i kolegom w pracy> I moja kolezanka Holenderka rzucila txt poczekaj ja tam zadzwonie i nawet sie nie obejrzalam a juz trzymala telefon w reku i wykrecala numer do GVB( komunikacji miejskiej). Niestety wszystkie te serwisy ( tak jak w Polsce sa obslugowane przez platne infolinie….) i po 3 przelaczeniach – Rozmowa z 4 roznymi serwisami udalo jej sie dowiedziec i znalezc rozwiazanie mojej klopotliwej sytuacji…
Wyglada na to, ze jednak bede wstanie odzyskac 70% moich pieniedzy, zainwestowanych w kolejny abonament. Za glupote i gapiostwo placi sie niestaty w kazdym kraju. Ale lepsze to niz nic. Musze tylko wyslac wszystkie rachunki i wydruki kosztow do biura obslugi klienta i czekac na ich reakcje. Wniosek wyciagniety, z tej calej klopotliwej dla mnie sytuacji, jednak jest bardzo negatywny-> jak obcokrajowiec w tym bardzo kosmopolitycznym miescie moze sam sobie poradzic z tymi klopotliwymi, badz co badz przepisami?? I odzyskac swoje pieniadze?? Kiedy jest odsylany od przyslowiowego Annasza do Kajfasza?? Do tego trudnosci w komunikacji ( mimo tego ze mowie po holendersku ) daly sie ciezko we znaki – Nawet normalny Holender nie mialby latwo … I znowu dzieki zyczliwosci ludzkiej wyszlam z klopotu obronna reka i udalo mi sie odzyskac spokoj ducha. MAm nadzieje ze wy tez macie az tak pomocnych i wspanialych znajomych.
Ewcikson
Każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Moje są bardzo różne ostatnio pochłonął mnie świat japońskiej mangi i anime, a wcześniej odkryłam w sobie nietypowe zainteresowanie, jak na kobietę -grami konsolowymi.