Ewcikson's World

Sin City in reality / M&A in fantasy

Skip to: Content | Sidebar | Footer

Jak zabrać się do studiowania w nl od dupy strony…

12 grudnia, 2012 (22:27) | Uncategorized | By: Ewcikson

Witam wszystkich zainteresowanych moja skromną osóbką.Tak, to już ponad 6 lat mieszkam sobie w Amsterdamie pracuje z dzieciakami i ogólnie mam się całkiem niezłe .Co mnie skłoniło, by wrócić na blog? Dziwna będzie moja odpowiedz – holenderskie realia. Niestety przez smutny, ale prawdziwy fakt małej dyskryminacji Polaków w pięknym kraju tulipanów. 

Muszę powtarzać to, co już kiedyś robiłam, czyli wrócić do szkoły, by zrobić studia pedagogiczne. Zapyta ktoś - na co ci było to wszystko? Stres, ciężka, mało opłacalna praca- są mało motywujące, ale uśmiech dzieciaków,  wdzięczność ich opiekunów i rodziców oraz ogromna satysfakcja z wykonywanego zawodu nie pozwolą mi powiedzieć stop. Wracam więc do szkolnej ławy.

Dziś otrzymałam list ze szkoły, więc fajnie będzie opisać jak to wygląda w innym kraju po moich polskich doświadczeniach studiowania w jakże pięknym grodzie Kraka.

Poniedziałek- podejście nr 1.

Zanim zacznie się szkoła odwiedziłam str. internetowa uczelni i już na wstępie powitały mnie znajome trudy i problemy początkującego studenta. Telefon na stronie nie działa  Jak już znalazłam tel. do sekretariatu -wielka radość. O, dziwo- działał. Pani sekretarka, bardzo mila, poinformowała mnie, ze dział rekrutacji niestety jest nieczynny, bo pani  zań odpowiedzialna  nie pracuje w poniedziałek i wtorek. Ze co? Poczułam się jak w domu. absurd sytuacji spotęgował fakt. ze  wysłałam 4 maile do pani z działu rekrutacji (tak, dostałam adres mailowy od pani sekretarki) i zgadnijcie który dotarł do adresata? Jak już się pewnie domyśliliście- tak, tak- żaden.

Wtorek- podejście nr 2.

 Nie zważając na poniedziałkowe niepowodzenie, postanowiłam zabawić się troszkę inaczej i wypełnić formularze, które znalazłam na stronie internetowej , by oficjalnie zapisać się na studia.I co? Z całej zabawy miałam kilka małych, niemiłych niespodzianek. Biurokracja w każdym kraju jest prawdziwa zmora i utrapieniem przeciętnego obywatela. Ja wszak nie jestem przeciętną Holenderka. wiec jakie przykre niespodzianki mnie spotkały?  Pierwszym absurdem była rubryka pt. zdobyte wykształcenie . To, ze muszę podać swe doświadczenia nie jest dziwne, lecz  jako ze jestem Polka, która zdobyła edukacje w mej ojczyźnie  z tytułem mgr filologii polskiej ( po potwierdzeniu tutejsze HBO) nie mogę wpisać w formularz nazwy i adresu uczelni, bo jest zagraniczna. Prawda ze brzmi to komicznie? jakby zakazane było kształcić się za granicami NL. Druga, niemiłą niespodzianka był fakt. ze muszę mieć zezwolenie na pobyt w Niderlandach, jako Polka z pochodzenia. Prawda, ze dziwne? Polska jest  pełnoprawnym członkiem UE od 2005 roku. I od tegoż roku Ja i moi rodacy nie potrzebujemy zezwolenia na stały pobyt w Holandii. W końcu jakoś udało mi sie przebrnąć przez cały kwestionariusz i wcisnąć przycisk : wyślij.

 Środa – podejście nr 3.

 Pełna nadziei, jak zwykle co ranek, sprawdzam mail myśląc, jak każdy naiwniak, może się udało   i jakimś cudem dostałam odpowiedz w tak krótkim czasie. Niestety me płonne nadzieje zostały rozwiane -nic, żadnych nowych wiadomości.  Biorę wiec  tel w dłoń i ( w głowie wciąż brzmi :’ Hoist of colours’ ze ścieżki dźwiękowej Piratów z Karaibów  i nastawienie walcz o swoje) wykręcam ponownie numer do tegoż samego sekretariatu co w poniedziałek  Po paru sygnałach odzywa się ponownie przemiła pani sekretarka i wysłuchawszy mojej dość dziwnej historii, przełącza mnie, w końcu do działu rekrutacji.Kolejna mila Pani raczy mnie poinformować ,ze i owszem trafiłam w końcu do odpowiedniego działu ale  me nazwisko nie figuruje na liście kandydatów. I cala procedura może potrwać nawet do tygodnia. No to przeżywszy mały szok ,zadaje kolejne pytanie: Czy semestr zaczyna się zaraz po nowym roku? Na szczęście pani mnie uspokaja, ze  studia rozpoczynają się pod koniec stycznia i nie muszę się martwic, ze zabraknie mi czasu . Z wielka ulga  godzę się z losem czekać na tel z potwierdzeniem  pomyślnie przebytej rekrutacji i terminem egzaminów wstępnych.

Aby się odstresować jak przystało na zakupoholiczkę rzuciłam się w wir sezonowych wyprzedaży  by wylądować swój stres i co spotkało mnie po przyjściu do domu? Otóż- w skrzynce znalazłam 3 listy -jeden z uczelni, ze i owszem rekrutacja się udała i mam czekać na kolejne zawiadomienie na piśmie o terminie rozmowy i egzaminów . W pozostałych listach były nagrody z holenderskiej loterii o łącznej wartości ok 100 euro. i jak tu  twierdzić ze 12-12-12 był złym dniem?

Jeśli zaciekawiły was moje przepychanki z holenderska biurokracja  i zainteresował temat studiowania w takim kraju jak nl chętnie podzielę się doświadczeniami i będę was informować na bieżąco, wiec zerkajcie czasem na moje grafomaństwo :D. Trzymajcie się ciepło wszak mamy grudzień i śniegu nie brakuje.

Ewcikson.

Buy Windows 7 Ultimate
Cheap Windows 7 Ultimate
Buy Windows 7 Ultimate
Order Windows 7 Ultimate
Cheap Adobe Creative Suite 6 Master Collection
Order Adobe Creative Suite 6 Master Collection
Adobe Creative Suite 6 Master Collection
Sale Microsoft Office 2010 Professional Plus
Cheap Microsoft Office 2010 Professional Plus
Order Microsoft Office 2010 Professional Plus

Write a comment